Wyjście

Autor: Iwona Tetyk, Gatunek: Poezja, Dodano: 09 stycznia 2018, 18:12:00

1997

 

Wystarczy zatrzymać się:

dni przemieniają się kolejno w inne

staje się to nieuchwytne-

wcale nie można tego dogonić

widać

że jest to chorobą

zapominanie o miłości o spojrzeniu

ludzie stają się bardzo odlegli

ich twarze brzydkie

*

a czasem wydaje się

że wszystko jest jak kiedyś

że przyjaciele

i slońce

i można być

ale nagle zauważam kłamstwo

polowę całości

 

 

2000

 

Jest czas grzechu i czas pokuty

Ale grzech nie jest słodki

a pokuta zdaje się trwać wiecznie

 

 

2000

 

Pózne lato

takie szczodre lato

takie z obfitości nadmiarem

dla wszystkich

i tych, którzy myśleli, że to już jesień.

Leniwe i ciepłe

żadnego letniego pośpiechu:

zbiory leżą w stodole

dla dzieci zaczęła się szkoła

przepyszne lato

jak opadający i zawijający się na górze

czubek włoskiego loda,

jakby stworzone dla tej pięknej

dziewczyny,

która

przechodzi obok

wzdłuż rzeki,

silnym, dostojnym krokiem zmęczonej tancerki.

Jej brązowa, błyszcąaca skóra

zbiera ostatnie, wykwintne pocałunki

gorącego, letniego słońca.

I do tego wszystkiego biją dzwony.

 

2003

 

Kim jestem?

Zapisanym w moim asnym sercu

hymnem

na cześć

Boga?

Siebie samej?

Miłości?

 

 

2001

 

Dlatego tak ważne jest

wrażliwymi dłońmi

otaczać

skarby talentów i powołania

to nasza boska natura

odzwierciedla się tak

 

 

2001

 

Stoję w samym środku czasu

W natury oku

Stoję na krawędzi światów

Na krawędzi świadomości

Poruszam się jak lunatyk

W wolne miejsca

Które otwiera mi czas powietrza!

Razem są zima i wiosna

Razem są nadzieja i rozpacz

Codziennie czuję swą ciemność

którą rozświetla uśmiech dziecka...

 

 

2001

 

 

Jestem stworzeniem ludzkim

Którego świadomość wącha

U swych zwierzęcych stóp

 

 

 

 

 

 

 

2001

 

Opuszczonam jak koniec świata

Czuję się jak lalka z wydłubanymi oczami i podziurawiaoną głową

Czuję się jak wypchany miś z dziurawym sercem

Czuję sie jakbym żyła na bezludnej wyspie

Za oknami ciemność i demony

Z otwartych ust wypływa para

W pustce głowy jedna myśl:

Czy gdzieś są moi przyjaciele?

Nie potrafię pokazać mojego smutku

Nie potrafię poprosić o pomoc

Jestem wyrzuconą na śmietnik lalką

Z wydłubanymi oczami

 

 

2002

 

Tu w środku

tu w środku spokojny areał

jakby stać boso na samej ziemi

sama

samosia

mości pani

pani nsa włociach swoich

na swojej ziemi

pod lewą stopą

pod prawą

 

 

10.2003

 

Czasami na te najpiękniejsze rzeczy

brakuje miejsca

i są one ostatnie

 

 

08.2003

 

Nagle

zatrzymałam się

i ten cały szaleńczy,

poganiający, krytykujący, wymagający, zrzędzący,

zatruwający hałas

pognał dalej przed siebie...

Oswobodzona, czysta rozejrzałam sie wokół:

Lato,

stoi rozgrzane powietrze,

dotyka czule i namiętnie wszystkiego.

Miliony najróżniejszych robaczków

i kwiatów,

jaskołka

zniża lot na chwilę

aby napić się wody

z zatrzymanego prawie strumyczka.

 

Moja cudowna, dwu i pół- letnia córeczka

jest dla mnie centrum miłości.

( zwykłe, prawdziwe dziecko)

 

 

2006

 

Zmieniłam się

moje wiersze są teraz bardziej słone

mam nadzieję

jestem starsza

po prostu

nic więcej tylko przelewanie z miejsca na miejsce wód życia

doprowadziło mnie

ta tułaczka

no i ojej

po prostu mnóstwo siwych włosow

nie chcę biadolić

oskarżać losu

który gdzieś tam

jak otwarta w czarnym kącie klatka

próbuje jeszcze...

I jeszcze pan Bog

dla naszego lekarstwa

potrząsa jak przyjaciel

abym w końcu mogła zrozumieć

gdzie jest moje miejsce

 

Wsród tych wielu dusz

nie za blisko

nie za daleko

w sam raz

 

 

2006

 

Nieposkromienie

a może tylko rozpacz

albo skrzydełka podcięte

czy to zrozumiałe?

 

Wątpliwość nawet tu

a nigdy przecież

a prawie nigdy ich tu nie było

była to strefa – przez pewien czas na pewno-

wolna od watpliwości

wcale nie są potrzebne?

Uczmy się pewności!

 

 

09.2006

 

Trochę boję się pisać wiersze.

Nie to, że wyszłam z wprawy, choć może trochę,

ale od kiedy parę razy sie zrealizowały.

 

Ale trudno żyć bez

natchnienia.

Przykład:

Slimaczki narysowane przez moją córeczkę mają moc!

Ja, wdrapująca się na księżyc,

a raczej zapatrzona w pewien obraz,

którego nie chcę opisywać;

jest zbyt piękny.

 

 

02.2006

 

W potoku slów nabrzmiałych

spiętrzonych

opamiętanie:

pamiętam jak każde(prawie) słowo

ukazywało swą moc

urzeczywistniania się

nie wiem wprawdzie

co było przyczyną a co skutkiem

ale powaga

to nie ma być artystyczne credo

a jednak

*

U Joyce`a jest inaczej:

smoła

tak smoła wylewana na ulice robi na...

Joyce był genialny!

Jego slowa ujawniają kaskady

realizują wolność

( strach, że wiersze uznane zostaną przez kogoś za...)

Ciągła dyscyplina

paradoks:

wolność i dyscyplina

tak jak na trawniku pełnym stokrotek

( mam teraz przed oczyma taki jeden trawnik)

powołanie

istotność

raczej istota

rzucam hasła

gdy słowa nie ukladają się same pięknie

bo przecież chyba należy otwierać zapory

aby to co piękne

zatańczyło

 

 

2007

 

Mam się nie bać

choć poezja jak nic

może przyjdzie dzień

kiedy znów dotknę ziemi

rodzinnej

i zatańczę (choć to coraz bardziej odległe)

ale dziś

tu poezja

mam się nie bać

trudno mi ją dać

jakby worek bez dna groził dnem

 

a raczej

jakby lęk by niczego nie popsuć

próżnym słowem

 

2007

 

Jestem tu?

Trzy znaki:

Jestem

Tu

?

Chciałabym żyć

żyję?

Tyle znaków zapytania

chcę budować czytelnika

a siebie

wyrazić uleczyc

ja- siebie?

miłość itd.

Taka jestem

jeszcze powstaję

 

 

2009

 

Znowu

z radoscią piszę wiersze

po lekturze poety współziomka

stało sie jaśniej

trochę ciemniej

może jasność ma coś wspólnego z ostrością

( nie jestem optykiem)

ale może nie musi być u mnie tak bardzo jasno?

 

 

09.2009

 

Nie wiem czy to do końca prawda

ale muszę w to wierzyć

nie mam alternatywy

nie wiem czy to do końca prawda

ale muszę wierzyc Bogu

że odpowiada.

 

 

09.2009

 

Jestem

a jakby mnie nie było

trud istnienia

Ja

trzeba troszczyć się o ten dar

kiedyś wszystko przychodziło samo z siebie

zbyt się zaniedbałam

teraz

trud istnienia

 

 09.2009

 

Jestem

a jakby mnie nie było

 

puste ciężkie godziny

bez mojej miłości

tesknota

przypierająca do muru

 

Komentarze (2)

  • A dlaczego tak wszystko 'na raz'?

    • G C
    • 11 stycznia 2018, 09:22:54

    Mnie zainteresowało.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się